O Demakijażu, czyli o Pierwszym Festiwalu Kina Kobiet.

O Demakijażu, czyli o Pierwszym Festiwalu Kina Kobiet. Rozmowa z Jolantą Prochowicz i Joanną Bednarczyk.

Logo festiwalu "Demakijaż"

Czym będzie Demakijaż w wydaniu lubelskim? Dlaczego akurat taka nazwa? Po co organizować Festiwal Filmów Kobiecych? Czy poprzez organizację dni kobiecego kina, można wyjść poza utarte schematy pokazywania kobiet w filmach czy w mediach? O tym oraz o innych założeniach Demakijażu – Pierwszego Festiwalu Kina Kobiet z Jolantą Prochowicz oraz Joanną Bednarczyk.

Skąd pomysł na taki festiwal i jego nazwę? Dlaczego akurat festiwal kobiet, a nie mężczyzn?

Jolanta Prochowicz: Festiwal narodził się z potrzeby połączenia akademickiego zainteresowania feminizmem (piszę na ten temat doktorat) z ogromną miłością do kina (pracowałam wcześniej przy organizacji kilku festiwali filmowych i co tu dużo mówić, uzależniłam się). Gdy spotkałyśmy się z Asią w Stowarzyszeniu Homo Faber, szybko okazało się, że mamy wspólne pasje i co więcej, wkurzają i zachwycają nas w kinie podobne rzeczy. Tematyka trafiła na dobry grunt w naszej organizacji zajmującej się prawami człowieka i chętnie wykorzystującej film jako narzędzie swojej pracy. Tak powstał Demakijaż. Nazwa wzięła się właśnie z wkurzenia na sztuczne, jednostronne obrazy kobiet, generujące uprzedzenia i dyskryminację. Bardzo chcemy je zmyć, pokazać różnorodność i nieoczywistość kobiecości. A mężczyźni? Będą na naszym festiwalu obecni zarówno jako filmowi bohaterowie, jak również (jak mamy nadzieję) widzowie. Skupiamy się na kobietach, dlatego, że naszym zdaniem robią i są bohaterkami ciekawego i niedocenianego kina. To co kobiece, kulturowo jest wartościowane niżej, niż to co męskie. Wystarczy popatrzeć na język: czym innym jest „męska rozmowa”, czym innym „kobiece gadanie”. To przecież bardzo niesprawiedliwe.

Joanna Bednarczyk: Pomysł na festiwal narodził się około rok temu. Wtedy Jola dołączyła do Stowarzyszenia Homo Faber i od razu okazało się, że mamy wspólne zainteresowania: film i feminizm. Obydwie mamy doświadczenie w pracy na festiwalach filmowych. Jola m.in. na Dwóch Brzegach, ja – jako wolontariuszka – na Letniej Akademii Filmowej. Nasze rozumienie feminizmu też jest inne. Jola zajmuje się nim z akademickiego punktu widzenia, a ja z codziennej, „życiowej” strony. Nasze doświadczenia idealnie się uzupełniały i uznałyśmy, że wspólne stworzenie imprezy filmowej będzie świetnym pomysłem. Zdecydowałyśmy się przedstawiać kobiety chyba po części dlatego, że same nimi jesteśmy, a po części dlatego, że miałyśmy wrażenie, że nasza płeć jest niedoreprezentowana w filmach, zwłaszcza mainstreamowych.

Dlaczego tak ważne jest dla Was pokazywanie kobiet takimi jakie są?

JB: Świat kobiet jest różnorodny. Ich wygląd, pasje, styl, sposób bycia, system wartości. Nie ma dwóch identycznych kobiet – to oczywiste. Natomiast oglądając filmy, seriale czy reklamy widzimy wciąż te same powielane schematy kobiecości. Uważam, że to problem z dwóch powodów: po pierwsze powielanie schematów jeszcze bardziej je ugruntowuje, a po drugie kobiety, które nie są reprezentowane w mass mediach mogą po prostu czuć się zapomniane i niedopasowane, co może również rodzić frustracje w codziennym życiu.

JP: Kultura masowa daje nam dużo tzw. „światopoglądowych wcisków”. Od dziecka jesteśmy socjalizowane do określonych ról społecznych, we wszystkich mediach widzimy dwa modele kobiecości. Ja to nazywam ciągłym balansowaniem pomiędzy ideałami madonny i nierządnicy. Sprowadzanie kobiet do prostego schematu bardzo nas wkurza. Mamy nadzieję, że pokazywanie różnorodności będzie jednocześnie wiązało się z komunikatem: „masz prawo do swoich wyborów, nawet bardzo nieoczywistych. Dla wszystkich jest miejsce w przestrzeni publicznej. Tak samo jak dla wszystkich jest miejsce w kinie.

Jakie filmy będzie można obejrzeć podczas Demakijażu?

JB: W tym roku przedstawimy kobiety na różnym etapie życia: od dziewczynek po seniorki. Celujemy również w kino nieanglojęzyczne. Jeśli chodzi o konkretne tytułu mamy pewne propozycje, ale na razie nie możemy ich zdradzić.

Do kogo jest skierowany festiwal?

JB: Do miłośników kina, feministów i feministek i po prostu wszystkich zainteresowanych. Wstęp na festiwal i imprezy towarzyszące jest darmowy, impreza mieści się w budynku dostosowanym do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, będziemy się starały zapewnić również napisy angielskie i dla niesłyszących – jeśli uda się zrealizować te plany, w festiwalu będzie mogła uczestniczyć praktycznie każda osoba.

Od lewej: Jolanta Prochowicz i Joanna Bednarczyk.

Od lewej: Jolanta Prochowicz i Joanna Bednarczyk.

Jaki jest zamysł festiwalu? Jakie działania będą wchodziły w jego skład?

JP: Nie pokazujemy filmów tak po prostu. Chcemy poprzez kino wejść w dialog z widzami, opowiedzieć im o ważnych dla nas wartościach, pokazać nieoczywiste punkty widzenia i wysłuchać także ich historii. Dlatego Demakijaż to nie tylko filmy, ale także debaty eksperckie, warsztaty i koncert.

Czy na Demakijaż, będą mogły dotrzeć osoby z niepełnosprawnościami?

JB: Tak, festiwal odbędzie się w Centrum Kultury w Lublinie. Budynek dostosowany jest do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Czy planujecie, aby Demakijaż stał się cyklicznym wydarzeniem?

JP: Chcemy tego bardzo! Poza tym, marzy nam się jego objazdowa wersja. Dobre kino powinno wędrować po Polsce 😉 Na razie to jednak pieśń przyszłości. Walczymy o finansowanie, na razie mamy na koncie kilka niepowodzeń, ale nie poddajemy się. Z marzeń nie można tak po prostu zrezygnować. Stąd pomysł zrzutki. Wierzymy, że się uda 😉

JB: To nasze marzenie. Chciałybyśmy aby Demakijaż rozrastał się z roku na rok, a w końcu stał się festiwalem objazdowym.Do zorganizowania festiwalu filmowego potrzebne są pieniądze. Wynajem sali, opłacenie ZAIKSu, licencje, ulotki i plakaty – to tylko część rzeczy, za które trzeba zapłacić. Skąd macie fundusze na festiwal?Piszemy wnioski o granty, szukamy partnerów i organizujemy zrzutkę w internecie. Pierwsza edycja jest najtrudniejsza, bo trzeba zdobyć zaufanie firm i instytucji. Liczymy na to, że finansowanie następnych edycji festiwalu będzie łatwiejsze niż tegorocznej. Na początku spotkało nas sporo rozczarowań kiedy nasze wnioski i oferty partnerskie zostały odrzucone. Postanowiłyśmy nie poddać się, zorganizować zrzutkę (https://pomagam.zrzutka.pl/demakijaz), pisać jeszcze więcej wniosków i maili z ofertami partnerskimi. Jesteśmy na dobrej drodze, festiwal na pewno się odbędzie, ale wciąż potrzebujemy wsparcia i pomocy finansowej, głównie na zakup licencji filmowych.

Aby wspomóc zorganizowanie Pierwszego Festiwalu Kina Kobiet, należy wejść na tę stronę. Każda złotówka się liczy. Jak piszą pomysłodawczynie: ,,Wpłać 5, 10 lub 20 zł. Tyle kosz­tuje bilet do kina. W zamian obej­rzysz nie jeden, a kilka filmów. Dzięki Tobie wstęp na festiwal i imprezy towa­rzy­szące będzie darmowy dla wszyst­kich.”

  • Trzymam kciuki za Festiwal i czekam na objazd do Krakowa:)